Blog

Odkrywanie siebie

23 maja, 2024 / Kobieta, Świadomość by

Kiedy robię coś, by odepchnąć Cię od siebie – robię to, bo jest we mnie lęk przed byciem przez Ciebie odrzuconą.

Przez tyle lat, dekad – nie rozumiałam, dlaczego wciąż mi się to przytrafia.

Najpierw winiłam ich – że nie powinni być tacy, że powinni się zmieniać, dostosowywać, że to ich wina, że mnie tak negatywnie pobudzają.

Potem był ten ból bycia nie wystarczająco dobrą. Skoro odrzucali – myślałam, że im nie wystarczałam, że to ze mną jest coś nie tak.

Pewnego dnia, zupełnie niespodziewanie – nagle otworzyłam swe oczy i nie mogłam uwierzyć temu, co rozpoznałam.

Za każdym razem, myśląc, że jestem porzucana – tak naprawdę, to ja sama pierwsza ich w sobie odrzucałam.

Kiedy robię coś, by odepchnąć Cię od siebie – robię to, bo jest we mnie lęk przed byciem przez Ciebie odrzuconą.

Ileż to razy kochanie płakałaś, ileż to łez wylałaś, wierząc, że nie zasługujesz, że nie jesteś warta, że nie powinni Cię tak zawodzić, tak traktować?

Ileż to razy wskazywałaś palcem w dal, wierząc, że Twoje emocje, Twój sposób bycia, Twój chaos są efektem ich nieprzychylnych min czy zachowań?

Ileż to razy czułaś się zraniona, tak boleśnie porzucona, nim rozpoznałaś, że za każdym razem to Ty, o wiele wcześniej niż miało to miejsce w Twym fizycznym doświadczeniu – to Ty ich przezornie odrzucałaś?

Odrzuceniem tym jest każde samodestrukcyjne zachowanie, któremu nieświadomie dasz się posterować.

Jest nim ten moment, kiedy zaczynasz patrzeć na niego wzrokiem oceny czy negacji. I ten, kiedy wypowiadasz te podszyte uszczypliwością słowa.

I te chwile, kiedy wchodzisz w swą pozorną siłę, pokazując swoją niezależność. Momenty izolacji, prób odcięcia – od niego, od nich, od tych, którzy są Ci bliscy, których tak mocno w sobie boisz się utracić.

Dopóki nie rozpoznamy części, która w każdej z nas dąży do destrukcji tego, co kochamy – raz po raz będziemy się dziwić, że znów jesteśmy ranione, niewarte czy odrzucane.

My, dzieci, które uwierzyły, że nie zasługują, by być tak bezkreśnie kochane, by być uznawane takimi, jakimi są, by być doceniane.

My, tak bardzo się tego bojąc, przybieramy pozy, stajemy się tymi, którzy w tle pierwsi się izolują, budują mur, odrzucają, by się chronić.

Snujemy plany, marzymy i pragniemy często wszystkiego poza tym, za czym z tęsknoty przymiera nasza dusza. Umniejszamy bliskość, podczas gdy tak naprawdę – wszystko, co robimy, jest czynione po to, by jej smakować, dotykać, by się w niej zanurzyć.

W nierozpoznanej desperacji błądzimy więc, żebrząc o najmniejszy cień miłości.

A kiedy ją czujemy – coś w nas ucieka, niszczy, bo tak mocno obawia się jej utraty i ponownej samotności.

Niezależnie od miejsca, w którym jesteś – dobrze wiesz, że to echo lubi powracać.

Dlatego do siebie i do każdej z nas, Kochana, do każdej dzieciny w nas, która niegdyś czuła się niechciana czy niekochana: dowodem na to, że jesteś warta, wyjątkowa i kochana jest fakt tego, że tutaj jesteś, jesteś przez samego Boga, przez życie ukochana.

Wszechświat musi kochać Cię tak bardzo, skoro tu jesteś, Kochanie.

A Ty – każdego dnia możesz wybrać, by na nowo przypominać sobie i rozpoznawać, jaka jesteś cudowna, warta i bezgranicznie kochana!

Ot, tak – dlatego, że Jesteś! Od zawsze, na zawsze – ta miłość życia do Ciebie nigdy nie ustanie…

podziel się

W każdy wtorek wysyłam inspirujący newsletter oraz zapowiedź niedzielnego live.

Plus – o wszystkim dowiadujesz się pierwsza/-y.